Polacy są za przyspieszeniem transformacji energetycznej. Tylko co trzeci ocenia jej tempo jako wystarczające [DEPESZA]

    0
    84

    Jedna trzecia Polaków ocenia, że tempo transformacji energetycznej kraju jest wystarczające – wynika z badania agencji YOTTA dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Oczekiwania co do konieczności jej przyspieszenia, zdaniem ekspertów, wynikają z obserwowanych od ponad roku skutków zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę oraz embarga na rosyjskie surowce. Badani są podzieleni w kwestii tego, kto powinien w największym stopniu sfinansować proces zielonej transformacji – Polska we własnym zakresie czy Unia Europejska. Branża energetyczna wskazuje jednak, że tak ogromny proces będzie potrzebował zaangażowania środków ze wszystkich możliwych źródeł.

    Transformacja polskiej energetyki to jedyny sposób trwałego powstrzymania wzrostu kosztów wytwarzania energii poprzez uniezależnienie od kosztów surowców energetycznych i cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. To warunek utrzymania akceptowalnych cen energii dla polskich rodzin i zachowania konkurencyjności polskiej gospodarki – podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej i prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

    Polacy coraz lepiej zdają sobie z tego sprawę. 44 proc. badanych przez agencję YOTTA wskazało, że transformacja energetyczna jest istotna dla cen energii i stabilności jej dostaw w przyszłości. Polacy popierają też jak najszybsze uniezależnienie się od zagranicznych surowców, odczuwając potrzebę zagwarantowania bezpiecznych dostaw taniej energii. Jednocześnie jedynie 1/3 ocenia, że proces transformacji przebiega wystarczająco szybko.

    Wyliczenia EY przedstawione w raporcie „Polska ścieżka transformacji energetycznej” wskazują, że inwestycje w transformację rynku energetycznego do 2030 roku wyniosą nawet 135 mld euro, czyli 600 mld zł. Eksperci podkreślają, że oznacza to konieczność wsparcia spółek energetycznych, na których spoczywa ciężar transformacji energetycznej Polski. Tylko dzięki dodatkowym funduszom, przede wszystkim z Unii Europejskiej, ale też przy zaangażowaniu samodzielnie wypracowanych zysków możliwe będzie zapełnienie luki inwestycyjnej wynikającej z realizacji przez Polskę celu osiągnięcia neutralności klimatycznej.

      Inwestycje zagraniczne szansą polskich firm na szybsze wyjście z koronakryzysu. Ryzyko wejścia na nowe rynki obniża Fundusz Ekspansji Zagranicznej [DEPESZA]

    Na pytanie „Kto twoim zdaniem powinien finansować w największym stopniu transformację energetyczną w Polsce” 39 proc. badanych wskazało na Polskę (rząd, spółki energetyczne, odbiorców energii), taki sam odsetek na Unię Europejską.

    – PGE Polska Grupa Energetyczna zainwestuje do 2030 roku ponad 75 mld zł w same tylko farmy fotowoltaiczne i wiatrowe na lądzie oraz morzu, a także w wymianę źródeł energii cieplnej – mówi prezes zarządu PGE i Rady Zarządzającej PKEE.

    Ze względu na skalę wyzwań inwestycje związane z transformacją energetyczną nie mogą być zrealizowane jedynie z wykorzystaniem środków grup energetycznych i potencjalnych inwestorów, ale wymagają również wsparcia z funduszy krajowych i UE. Razem z ambitnymi celami polityki klimatycznej UE zaplanowała również w budżecie na lata 2021–2027 fundusze wspierające transformację energetyczną oraz stworzyła mechanizmy wykorzystujące fundusze unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji GHG (EU ETS). Niemniej wsparcie ze środków unijnych nie umożliwi pokrycia całej luki inwestycyjnej. Konieczne będą zatem działania dla pokrycia nakładów, w tym m.in. poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania na poziomie krajowym, jak i unijnym – czytamy w raporcie „Polska ścieżka transformacji energetycznej” przygotowanym przez EY i PKEE.

    Potencjał inwestycyjny firm energetycznych – na podstawie ich sprawozdań finansowych oraz analiz PSE – EY ocenia na 29 mld euro do 2030 roku, podkreślając, że ograniczają go m.in. rosnące obciążenia z tytułu opłat za emisję CO2. Szacowany udział prywatnych inwestorów krajowych i zagranicznych w zakresie inwestycji w OZE to ok. 11 mld euro. Na podobną kwotę eksperci EY oceniają możliwe zaangażowanie łącznie przedsiębiorstw ciepłowniczych, samorządów i prosumentów, a inwestycje własne PSE sięgną 7 mld euro. Porównując to z prognozowanymi kosztami transformacji, mamy lukę w wysokości 77 mld euro. Znaczną część tej kwoty mogą pokryć środki z UE, m.in. z polityki spójności, Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

      Ciepłownictwo czekają ogromne inwestycje. Sektor potrzebuje wsparcia nie tylko na modernizację, ale też na zakup surowców przed zimą

    – Efektywne wykorzystanie środków z budżetu UE może ograniczyć lukę finansową zaplanowanych projektów w sektorze transformacji energetyki i działań osłonowych – czytamy w raporcie. – Niemniej nawet przy uwzględnieniu istniejących i planowanych możliwości pozyskania środków pomocowych z UE i budżetu państwa pozostaje luka na poziomie ok. 8 mld euro. Dodatkowo ta luka może być powiększona, gdyż środki UE będą wykorzystywane w innych podsektorach takich jak gazownictwo i transport oraz ze względu na fakt, iż zmianie mogą ulec warunki rynkowe i szacunki nakładów inwestycyjnych.

    Źródło: http://biznes.newseria.pl/news/polacy-sa-za,p1483420933

    Previous articleEuropejski rynek energii czeka szereg zmian. Dzięki nim będzie bardziej odporny na kryzysy
    Next articleUkraińcy coraz bardziej aktywni na polskim rynku pracy. Wyzwaniem pozostaje znajomość polskiego i znalezienie pracy zgodnej z kwalifikacjami
    Zakład Usług Projektowo – Technologicznych “PROTECH” Sp. z o.o. istnieje już od 1984 roku - niezmiennie pod tą samą nazwą, w różnych formach organizacyjno-prawnych. Obecna jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Jej udziałowcami są inżynierowie: mgr inż. Janusz Wesołowski i mgr inż. Jan Szołtysek. Formalnie Firma działa na podstawie wpisu do rejestru sądowego pod nr RHB 657. Nasz Regon:008120070, NIP: 634-025-75-57. Obecny Zarząd działa w składzie: Prezes Zarządu – mgr inż. Jan Szołtysek, Wiceprezes – Janusz Wesołowski Protech jest firmą projektowo-wykonawczą. Pole działania to między innymi przemysły: chemiczny, energetyka, przetwórstwo ropy i ropopochodnych, przetwórstwo rolno-spożywcze. Oferujemy usługi kompleksowe -od projektu do uruchomienia. Projektujemy i wykonujemy całe obiekty przemysłowe i usługowe, poszczególne systemy i instalacje, pojedyncze maszyny i urządzenia, wdrażamy nowe własne pomysły i rozwiązujemy problemy naszych klientów..., jesteśmy na każde zawołanie. Zapraszamy na naszą stronę.